...ułożonych na na półkach

równo, jak żołnierzyki.

Niechby tylko spróbował

ktoś pomieszać im szyki!


Wszystkie miały skórzane oprawy,

wszystkie miały złocone litery,

wszystkie miały błyszczące okładki

wszystkie miały wykwintne maniery.

golden%2520books%25203_edited_edited.jpg
shabby book3.jpg

Za sprawą więc przypadku,

(a może według planu?)

znalazła się tam książka

z innego całkiem klanu.


Miała pustą i szarą okładkę

Miała rogi co dwa obszarpane

ilustracji w niej brak na dokładkę,

a literki na wpół wyczytane.


Ten kto książkę tam znalazł,

nawet jej nie otworzył,

w skroń się drapnął trzy razy

i na półkę odłożył.

Oburzyły się książki

o złoconych literach,

zapomniały też zaraz

o wykwintnych manierach:


“Kto tę książkę wśród nas śmiał położyć?

Musiał chyba to być jakiś wariat!

Nie ta półka z pięknymi książkami

dla niej miejscem jest, lecz antykwariat.”


Tak się wszystkie zaparły,

tak się wszystkie nadęły,

że tę książkę natychmiast

ze swej półki zepchnęły.

golden%2520books%25203_edited_edited.jpg
 

Tak spadła na podłogę

prosto pod czyjąś nogę,

a stamtąd zaś do kąta

gdzie się nieczęsto sprząta.


I tam by pozostała

za starym fortepianem.

Na szczęście znów przypadkiem,

(a może zgodnie z planem?)

pewien stary Profesor

z naderwanym guzikiem

zjawił się z błyskiem w oku

i rozwianym szalikiem.

Podniósł książkę z podłogi

otarł kurz z niej rękawem

i ogromnie ciekawy

zaczął czytać niebawem.


Co się kryło za szarą okładką?

chętnie powie, gdy zechcesz zapytać,

bo to tak wyjątkowa opowieść,

że do dziś nie przestaje jej czytać.

open book.jpg