felt%20clouds_edited.jpg

- Temu to dobrze – zazdrościły mu inne guziki- ma najlepsze mieszkanie: przestronne, spokojne, z widokiem!
No i miały rację. Widok był stamtąd piękny, na cały las i góralską izbę. Cieszył się z tego Niebieski Guziczek, ale jeszcze bardziej z tego że do nieba mu było blisko. Cóż, że tylko tego makatkowego z wacianymi obłokami. I tak lubił w nich bujać i robił to całymi godzinami.

 

Aż pewnego dnia tak się rozbujał, że się obkiwał i upadł wprost na drewnianą podłogę. Ałłł! Nie był to przyjemny upadek i zakończył się nawet lekkim zadrapaniem.
Niebieski nie zdążył tego zauważyć bo już toczył się przez izbę wprost w kierunku drzwi,
a że były akurat uchylone
przeturlal się przez próg
i upadł na miękką, chłodną ziemię.

ground.jpg
 
stream.jpg

Chętnie by sobie na niej poleżał i nacieszył nowym chłodem i miekkością, gdyby nie zerwał się wiatr.


A nie okazał się on dla Guziczka zbył łaskawy. Toczył go i popychał, obracał i podrzucał do góry

najpierw przez kamienny chodnik,

potem przez błotniste pole

by na koniec wrzucić go do lodowatego strumienia. Brr!

Strumień zaś poniósł go daleko, daleko

i porzucił

na miękkim mchu w środku lasu.

 

Cóż to był za dziwny las! Na gałęziach, zamiast guzików, zielone liście szeleściły na wietrze.

- Pięknie – zachwycił się Guziczek, ale zaraz minka mu zrzedła.

- Chyba tu nie pasuję – zmartwił się - nie potrafię szeleścić i nie jestem zielony.


Toteż długo tam nie zabawił. Nie minęły dwie chwilki, jak leśną dróżką przybiegła Mała Dziewczynka.

- Ale ładny guziczek! Znalazłam guziczek! Zobacz,mamo, zobacz! - zawołała z dumą i zabrała go ze sobą.

woods%20guzik_edited.jpg
 
blue%20coat%202_edited.jpg

Mama przyszyła go do płaszcza Dziewczynki w miejscu po innym guziku. A było to wyjątkowe miejsce, przy samiutkiej szyji.

- No, to co innego! - ucieszył się Niebieski.

Odtąd był tak zajęty, że nie starczało mu czasu nawet na bujanie w obłokach. Pilnował, by zimą szalik Dziewczynki trzymał się na swoim miejscu i aby jesienne wiatry nie porwały jej apaszki.

Ależ był ważny!

 

Tak mijała zima za zimą i za jesienią jesień, a Mała Dziewczynka przestała w końcu być mała.

Pewnego dnia kupiła sobie nowy płaszcz, a ten z którego wyrosła, powiesiła w ciemnej szafie.


Guziczkowi nie podobało się to miejsce, chociaż otulały go ciepłe i miękkie futra. Postanowił więc spróbować starej sztuczki. Zaczął bujać się, wiercić i kiwać, aż się obkiwał i upadł na dno ciemnej szafy. Nie był to przyjemny upadek, a jeszcze mniej przyjemne było to, co nastąpiło po nim.

old%20wardrobe_edited.jpg
 
vacuum%20cleaner_edited.jpg

Najpierw rozległ się hałas przeraźliwy i wrzawa nieziemska, a chwilę później przez długą trąbę do ciemnego brzucha wciągnął Guziczka Prawdziwy Potwór! Nie było jak uciekać. Guziczek obracał się i toczył, trząsł i poskakiwał. Znów obracał się i toczył…i tak w kółko razy tyle, że już sam nie wiedział ile.

 

Kiedy wrzawa ucichła a wirowanie ustało, Guziczek osiadł na dnie Potworowego brzucha. Było tam ciemno, duszno, a kurz przewalał się tumanami. Zmęczony i skołowany, Guziczek natychmiast zapadł w głęboki sen.


Śniło mu się, że skakał po wacianym chmurkach,

w tango ruszył z motylem,

w miękką trawę dał nurka.

Na pokładzie chusteczki pięknie haftowanej

latał, jakgdyby była magicznym dywanem

Najpierw między gwiazdami, potem prosto do słońca

i poleciał by dalej, gdyby sen nie miał końca…

dream.jpg
 
garbage.jpg

Sen, jak to sen, miał jednak swój koniec. Kiedy Niebieski Guzik się z niego obudził, był w zupełnie innym miejscu. Już nie w ciemnym, zakurzonym brzuchu, lecz na szczycie olbrzymiej góry.
Góra usypana była z przeróżnych ciekawych rzeczy. Znalazł się tam Złamany Ołówek, Spalona Zapałka, Wczorajsza Gazeta i Dziurawy Balon. Uwagę Niebieskiego przykłuło jednak coś zupełnie innego.

 

Otóż całkiem nieopodal leżał podobny do niego, nieduży, okrągły i niebieski... Guzik. Tylko zadrapanie miał w innym miejscu.

Guziczki, poturlały się w swoim kierunku, jakby przyciagnął je niewidzialny magnes.


Dwa Niebieskie Guziczki przemierzyły górę wzdłuż i wszeż, a gdy uznały, że zobaczyły tam wszystko, co można było zobaczyć to potoczyły się z tej górki na pazurki, zboczem na sam dół,

a potem dalej przez pusty plac,

przez chodnik,

ulicę

i trawnik

aż na ścieżkę w parku,

gdzie się zatrzymały.

park%202_edited.jpg
 
clouds.jpg

Tą samą ściężką przybiegł Chłopiec. Zauważył guziczki, podniósł je i zaniósł swojemu tacie.

- To niespotykane- zdziwił się tata- zgubionych guzików nie znajduje się raczej parami – i postanowił ich nie rozdzielać.


Minął dzień, a może dwa. Po parkowych ścieżkach biegał ten właśnie Chłopiec, lecz już nie sam, a z Wełnianym Misiem.

Gonili za motylami,

a potem wylegiwali się w wysokiej trawie,

i bujali w obłokach,

tych prawdziwych.

 

Trzeba Wam wiedzieć, że ten Miś miał nieduże, okrągłe i niebieskie oczka, lekko tylko zadrapane.



A w góralskiej chatce pewien gospodarz na próżno się głowił gdzie też podział się niebieski guzik z jego makatki.

Autor: M Cudak

button%20tree_edited.jpg